Ktos podal linka, ale artykul zasluguje na pelen przedruk.
see_you
Bylem uczniem Ojca Dyrektora
Wojciech Bojanowski 05-12-2005, ostatnia aktualizacja 02-12-2005 17:36
Na szkoleniu: - Musicie uwazac na Polska Agencje Prasowa. Jezeli zdarzy sie tak, ze informacje sa niegodne podania,
szukamy innych w "Naszym Dzienniku"
Niektorzy z nas sami nazywaja sie rydzykantami. Naszym celem jest gloszenie prawdy. Dzien konczymy o 21 wspolna modlitwa
przy figurze Matki Boskiej Fatimskiej: "Uczyn ze mnie posluszne narzedzie w Twoich dloniach, o Matko Chrystusa i Matko
Kosciola, dla ratowania dusz ludzkich w Ojczyxnie naszej i w calym swiecie. (...) Maryjo, Gwiazdo Ewangelizacji, prowadx
nas, prowadx Radio Maryja, badx jego Opiekunka".
Aniol Panski
Droga do Wyzszej Szkoly Kultury Spolecznej i Medialnej w Toruniu zaczyna sie w kancelarii proboszcza. Trzeba od niego
dostac pozytywna opinie na pismie. Krok drugi to formularz zgloszeniowy. Wpisuje sie do niego rowniez dane osobowe
wszystkich czlonkow najblizszej rodziny lacznie z ich wyksztalceniem i miejscem pracy.
Czerwiec. Portier otwiera mi czarna zelazna furtke. Na placu przed szkola stoi wysoka rzexba Chrystusa. Rodzice wachluja
sie "Naszymi Dziennikami" i przestepuja z nogi na noge. Ojciec Tadeusz Rydzyk ma cieple, miekkie dlonie. Szczerze i
szeroko sie usmiecha. Wita kazdego z osobna, poklepuje po plecach, kazdego pyta o imie i miejsce zamieszkania. Zapamieta
to i wykorzysta przy nadarzajacej sie okazji. - No to mial pan dluga droge z tego Slaska, panie Wojtku. Ciesze sie, ze
pan jest - powie do mnie trzy miesiace poxniej.
Na pytania komisji odpowiadam jako szosty. O literaturze w 20-leciu, o rozbiorach, o manipulacji w mediach.
Trzeci temat jest chyba najwazniejszy. Mowie, ze inaczej sie relacjonuje wojne iracka w BBC i w Polsce.
- Niedokladnie o to chodzi... - krzywi sie dziekan.
Mowie, ze rozne tytuly sympatyzuja z roznymi opcjami politycznymi i ze trzeba to brac pod uwage, czytajac.
- No, niedokladnie o to... - naprowadza mnie komisja - ... chodzi bardziej o sprawy takie jak Cimoszewicza, ze dostal na
dzien dobry takie wysokie wyniki od skorumpowanych osrodkow badania opinii publicznej. O to, ze w mediach specjalnie
przekreca sie fakty. Ale bedzie sie pan o tym jeszcze uczyl.
Zdaje. Tak jak wszyscy.
Kolega, ktory na egzaminie odpowiadal z eutanazji, zdziwil sie, gdy pomiedzy drugim i trzecim pytaniem komisja wstala i
zaczela sie modlic. Wybilo poludnie, to Aniol Panski.
Wlasciciel wszystkich bankow swiata
Jestem jednym z okolo 130 studentow I roku w Szkole ojca Tadeusza Rydzyka. W piatkowy wieczor 30 wrzesnia 2005 roku za
Toruniem z wylotowki na Bydgoszcz skrecam w lewo i po trzystu metrach widze Blask Prawdy - kompleks Veritatis Splendor
budowany zaledwie od roku przez ojca Tadeusza Rydzyka.
Wszystko jest tu nowe, blyszczace i jeszcze niemal cieple. Schody niewykonczone, lampka z napisem "ul. Starotorunska 3"
miga i bzyczy. Gotowe jest juz prawe skrzydlo akademika. Na czterech pietrach jest 98 pokoi. Dobre warunki i tanio.
Trojki po 180 zl za osobe na miesiac, dwojki po 250 zl i kilka jedynek za 500 zl. W jedynce mieszka Obcokrajowiec.
Przed wejsciem stoi gospodarz - ojciec Tadeusz Rydzyk. Dla kazdego znajdzie chwile czasu. Rodzice sie z nim fotografuja.
- Musimy pomodlic sie o jeszcze pare milionow, dal tyle, da jeszcze wiecej - wzdycha ojciec Tadeusz. - Jezeli Bog, ktory
jest wlascicielem wszystkich bankow swiata, nawet tych zydowskich, zesle nam pieniadze, chlopcy przeprowadza sie juz w
grudniu do drugiego budynku naprzeciwko. Dziewczyny zostana z prawej strony. Posrodku beda sale wykladowe, pracownie
komputerowe, kaplica, aula, biblioteka, czytelnia, restauracja, sala bilardowa i studio fitness.
Student, I rok (na lozku): - Pokoje wypasione, a ten gosc jest calkiem madrym kolesiem, tylko sie za bardzo przyzwyczail
do roli Gonza w Kosciele.
Studentka, II rok (na korytarzu): - Jest tu jak w Marriotcie, pieknie! Ale media sa bardzo nieprzychylne Ojcu.
Student, III rok (w kuchni): - W jakims torunskim tygodniku pisali, ze
20 milionow to ponoc kosztowalo, ale warunki idealne. Dlaczego mu daja? Sa po prostu ludzie, ktorym zalezy na
przyszlosci kraju, prawdziwi patrioci. To jest tak pomyslane, ze tu sie ksztalci ludzi, ktorzy beda potem cos znaczyc.
Obcokrajowiec
Obcokrajowiec chcialby miec w zyciu: dobre jedzenie, fajna zone i latac. Wszyscy w Toruniu opowiadaja, ze na egzamin
wstepny do Rydzyka sam przylecial samolotem. Obcokrajowiec jest z pochodzenia Polakiem, ale wychowal sie na poludniu
Europy. Jego
tata jest profesorem na zagranicznym uniwersytecie i slucha Radia Maryja, bo chce wiedziec, co sie w Polsce
dzieje. Wyslal syna na studia do Polski, zeby "obcowal z ambitnymi ludxmi i wyrosl na dobrego czlowieka". - W akademiku
w szkole lotniczej zalalem gasnica cale pietro. Super bylo - opowiada mi, pokazujac na komputerze film ze swojego
samodzielnego przelotu nad domem mieszkajacej w Polsce babci. - U Rydzyka nic nie rozwale - zapewnia - bo moja babcia
tez daje na Radio po 200 zlotych.
Wie, ze musi szanowac akademik, bo - jak mowi - skladaly sie na niego stare babki.
Po Papiezu - kaplan z Torunia
Na inauguracje roku akademickiego w Szkole, ktora, wedlug slow pani prorektor, "ma ksztalcic ludzi silnych i odwaznych -
nie chwasty", przyjechali goscie z calego swiata. Sa cztery kamery, a wszystko mozna obejrzec na zywo w Telewizji Trwam.
Witold Tomczak, eurodeputowany z LPR, przygotowal przemowienie: - Ty najbardziej, ojcze Tadeuszu, znasz cene
ewangelicznego nastawania w pore i nie w pore, mowienia "tak, tak - nie, nie". Na ten glos sumienia ataki zapewne nie
ustana. Oszczercy bowiem dobrze wiedza, ze po nieodzalowanej smierci Papieza Polaka w Polsce pozostal jeszcze jeden
szczegolny jej obronca: Maryjny Kaplan z Torunia.
Posel Tomczak zacheca: - Musimy podtrzymac jego ramiona, kazdy wedlug wlasnych mozliwosci.
Hip-hop, dwa mercedesy i "Wiedxmin"
Stoimy w kolejce do dziekanatu po legitymacje.
Pierwszy student w kolejce slucha hip-hopu i przez dwa lata studiowal stosunki miedzynarodowe, ale mama co roku go
prosila, zeby sprobowal zdac do ojca Rydzyka.
Inny chlopak oblal egzamin z Egiptu na archeologii w Krakowie; az sie wtedy poplakal. To byla jego zyciowa pasja, ale
nie mogl sie dogadac z profesorem.
Dalej stoi dziewczyna po katolickim liceum. Radzi nam, co robic (- Najwazniejsze, zeby dobrze zyc z portierem, to
otwiera wiele drzwi). Jej tata ma dwa mercedesy - duzego i malego.
Obok niej organista - fan Sapkowskiego - zastanawia sie, czy ktos sie przyczepi do jego plakatu z "Wiedxmina"
powieszonego na drzwiach.
Chlopak za mna, z zegarkiem po dziadku na reku, boi sie, ze niedlugo nawet barmanowi bedzie mowil szczesc Boze.
Studentka I roku (w drodze do akademika): - Jakos tak nas ciotka wciagnela. Tata jexdzi w dlugie trasy, a to Radio go
wycisza. I z Radia sie dowiedzialam o Szkole. Na poczatku wydawalo sie, ze to same modly tylko beda, ale teraz widzimy,
ze sa tez ciekawe audycje.
- Gdzie bys chciala pracowac po Szkole? - pytam.
- Nie chcialabym. Kobieta powinna w domu siedziec. Bo teraz wszystkie dziewczyny takie zabiegane - to tu, to tam, i
nawet nie zdaza posprzatac. Moze to glupie myslenie, ale ja tak mam.
Semestr nauki na studiach dziennych kosztuje 1600 zlotych. Kolega z mojego pietra placi polowe sam, polowe placa mu
rodzice. Zarobil, rozwozac wode mineralna. Studentka z I roku zarobila na calosc, sprzedajac w wakacje albumy o Papiezu.
Student, ktorego podwoze do centrum, nie dostal sie na Uniwersytet Adama Mickiewicza, bo "panuja tam komunistyczne
metody i jak nie dasz w lape, to nie przechodzisz", a jego mama "caly czas by tylko siedziala w kosciele i sie modlila,
zeby tylko jakos starczylo".
Najbiedniejszym studentom uczelnia zapewnia stypendia socjalne.
Tadeusz, nie daruja ci
- Jeszcze Polska nie zginela! - wita nas w auli Wyzszej Szkoly Kultury Spolecznej i Medialnej ojciec Tadeusz Rydzyk.
Cieszy sie. Jest u niego tylu wspanialych ludzi. Zebrani tez sie ciesza. W pierwszym dniu nauki mamy z ojcem Tadeuszem
spotkanie organizacyjne.
Na poczatek przypowiesc: - Jeden Zyd jest tak inteligentny, ze sprzeda pietnastu katolikow. Jeden Grek ma tyle sprytu,
ze sprzeda pietnastu Zydow, a jeden Ormianin jest taki chytry, ze sprzeda pietnastu Grekow. Zebysmy przezyli, musimy byc
lepsi od pietnastu Ormian - puentuje ojciec Tadeusz. - Zaraz powiedza, ze jestem antysemita, ale ja nie jestem. Kocham
wszystkich ludzi w Polsce.
Na scenie pojawia sie dwoch studentow III roku wywolanych przez Ojca Dyrektora. Pierwszy w wakacje pracowal w
Warszawskim Osrodku Telewizji Trwam i w "Naszym Dzienniku". Dotykal wszystkiego z bliska. Drugi byl operatorem w Sejmie,
obserwowal na wlasne oczy wybory prezydenckie, odwiedzal sady i inne instytucje. Opowiada, ze nawet Jaruzelskiego
kamerowal.
- By cos dobrego zrobic, trzeba sie pchac. Kulturalnie, ale sie pchac - zacheca, rozkladajac szeroko lokcie, ojciec
Tadeusz. - Michnik jak sie jaka, Urban jak wyglada, a takie kariery porobili. Wy tez mozecie! Ale na tych, co sa wysoko,
to sie pioruny wala.
Tlumaczy: - Nie daruja nam wolnych mediow. Nikomu to nie jest na reke.
Nawet Papiez mu to powiedzial: "Tadeusz, nie daruja ci".
- Wiele razy tak mowil. Kiedys Ojciec Swiety mial juz wychodzic z Sali Klementynskiej, ale sie wraca i pyta: "No i jak?
Tylko sie nie daj!" - Tadeusz Rydzyk robi zacisnieta piescia gest taki jak Sasiedzi na koniec odcinka w czeskiej bajce.
Mowi, ze byl u Papieza
... wiecej »